Darmowa dostawa od 499,00 zł

Bass

( ilość produktów: 10 )

Struny basowe Fendera to nie jest sprzęt – to jest serce, które bije pod palcami. To one decydują, czy bas tylko „jest”, czy naprawdę żyje i pcha całą piosenkę do przodu.

Super 7250 (najczęściej .045–.105) – to ten zestaw, który większość ludzi ma w głowie, jak myśli „Fender bas”. Niklowana stal, która brzmi jasno, punchy i konkretnie, ale nie rani palców. Atak ostry jak strzał, środek siedzi w klatce, niskie nie dudnią bez sensu. Rock, funk, blues, slap, reggae, cokolwiek – 7250 po prostu daje radę. Dlatego fabrycznie wiszą na większości Jazzów i Precisionów od lat.

Jak chcesz wrócić do czasów, kiedy bas brzmiał jak ciepły koc i stary winyl – bierz Pure Nickel albo Vintage Nickel. Zero ostrego blasku, za to miękkie, głębokie, organiczne niskie i średnie, które mruczą i śpiewają. Motown, jazz walking, klasyczny blues, soul – tam te struny czują się jak w domu. Dusza lat 60. i 70. w czystej postaci.

Stainless Steel – to już inna bajka. Krystaliczna czystość, sustain, który trwa wieki, i odporność na wszystko – pot, palce po kebabie, próby w piwnicy bez wentylacji. Metal, djent, nowoczesny rock, slap w stylu 2020+ – tu bas tnie powietrze i nie prosi o litość.

Flatwound – płaskie, gładkie jak szkło. Dotyk aksamitny, szum palców prawie zerowy, ton ciepły, zaokrąglony, vintage’owy. Jazz, soul, Motown, stare R&B, fretless – tam flatwoundy są jak pantofle domowe dla basu. Progi dziękują Ci na kolanach.

Tapewound (czarne, nylonowe taśmy) – najciemniejsze, najmiększe, najgłębsze. Brzmią jak kontrabas, który postanowił zostać basem elektrycznym. Reggae dub, stary rock, jazz ballady, lo-fi groove – tam tapewoundy robią klimat, którego nie da się podrobić. Palce je kochają, gryf ich nie nienawidzi.

W środku prawie wszystkiego siedzi hex core – sześciokątny rdzeń, który sprawia, że struna odpowiada natychmiast. Uderzysz – bum. Nie ma ociągania. Jest kop, jest życie, jest groove.

Fender pamięta o wszystkich: short scale (Mustang, Bronco, .040–.095), 5-strunowce (.045–.130 i grubsze), lekkie i ciężkie gauge’y – każdy znajdzie tu coś, co pasuje do jego rąk i do jego głowy.

Krótko mówiąc: jeśli bas ma być tylko tłem – bierz byle co. Jeśli bas ma być sercem piosenki, ma mieć charakter, moc, duszę i wytrzymać życie muzyka – to basowe struny Fendera to Twój wybór.

Nie obiecują, że zagrasz jak Jaco. Ale obiecują, że kiedy w końcu znajdziesz ten groove, który nosisz w sobie od lat – bas go nie spieprzy. On go poniesie. I ludzie będą pytać: „kurde, co Ty masz za bas, że tak ciągnie?”

No to dawaj – załóż je. I posłuchaj, jak Twój bas w końcu zaczyna oddychać z Tobą jednym rytmem.

Czeka na to od dawna.

pixelpixel