9120 Nylon Tapewound
( ilość produktów: 1 )Struny basowe Fender 9120 Nylon Tapewound to nie struny. To jest powrót do korzeni, do czasów, kiedy bas nie musiał krzyczeć, żeby być słyszany – wystarczyło, że mruczał z głębi duszy.
Czarny nylonowy oplot (tapewound) – taśma, nie drut – sprawia, że palce czują się jak na aksamitnej poduszce. Żadnego szorstkiego zgrzytania, żadnego „szumu palców”, żadnego palenia skóry po trzech godzinach grania. Przesuwasz dłoń po gryfie – cisza. Tylko Ty, bas i groove.
Dźwięk? Ciemny. Głęboki. Okrągły. Niskie mruczą jak stary kontrabas w piwnicznej jam session o trzeciej nad ranem. Średnica jest ciepła, miękka, prawie śpiewna. Wysokie tony nie tną – one szepczą. Nie ma tu ostrego ataku, nie ma „snapu” jak w roundwoundach. Jest za to thump – taki, który czujesz w klatce piersiowej, w kościach, w podłodze pod nogami. To bas, który nie walczy o uwagę – on po prostu jest fundamentem i wszyscy to wiedzą.
Dlatego 9120 kochają:
- jazzmani grający walking bass – bo brzmi jak upright bass, tylko nie trzeba nosić pudła na plecach
- dubowcy i reggae’owcy – bo ten głęboki, wolny puls idealnie wpada w echo i reverb
- soulowcy i Motown – bo ciepło i miękkość idealnie klei się z Rhodesem i Hammondem
- fani klasycznego rocka i R&B – bo bas nie przeszkadza wokalom, tylko je przytula
- właściciele fretlessów – bo te struny nie rysują podstrunnicy jak nóż masło (roundwoundy by już dawno zostawiły rowy)
Standardowy zestaw .058–.110 (medium, long scale 34") – napięcie w sam raz, nie za luźne, nie za twarde. Gra się komfortowo, sustain trwa długo, projekcja jest zaskakująco dobra jak na tapewoundy. Rdzeń stalowy + nylonowa taśma = struny żyją długo, nie korodują, nie matowieją szybko. Po miesiącach grania wciąż brzmią ciepło i głęboko – nie jak zużyty sznurek.
Mały haczyk? Na niektórych basach (gdzie mostek jest masą) mogą pojawić się delikatne szumy 50 Hz – tapewound izoluje trochę prąd. Dla większości ludzi to drobiazg, który znika po dobrym uziemieniu albo po prostu nie przeszkadza.
Krótko i z serca: jeśli masz dość basu, który brzmi jak piła łańcuchowa albo jak stary kabel od odkurzacza – jeśli tęsknisz za brzmieniem, które czujesz w brzuchu, a nie tylko w uszach – jeśli chcesz, żeby bas przytulał piosenkę, a nie ją bił po twarzy – jeśli marzysz o tym, żeby ludzie po koncercie mówili „kurde, to brzmiało jak kontrabas… ale elektryczny… jak to zrobiłeś?” –
to Fender 9120 Nylon Tapewound to Twój bilet powrotny do korzeni. Nie zmienią Cię w Carol Kaye ani w Robbie Shakespeare’a z dnia na dzień. Ale dadzą Ci to uczucie, że bas wreszcie oddycha z Tobą jednym oddechem – powoli, głęboko, z klasą i z duszą.
No to dawaj – załóż je. Zamknij oczy. I posłuchaj, jak Twój bas szepcze Ci: „wreszcie wróciłeś do domu”.
Czekał na Ciebie od lat 60. I nigdy nie przestał tęsknić. ??

